#SERIA WAKACYJNA - JAK UCZYĆ SIĘ W WAKACJE?

by - lipca 15, 2015


W poprzednich postach napisałam, że warto by było się pouczyć w te wakacje. Ale nie miałam na myśli zakuwania. W tym poście chciałabym wyjaśnić i przedstawić mój sposoby aby nie zmarnować tego czasu.

TO CZEMU NIE ZAKUWAĆ?
Bo są wakacje, a zakuwanie jest w tym czasie zabronione. Poza tym chciałabym przypomnieć, że rzeczy które szybko zapamiętamy wylatują nam z głowy w bardzo krótkim czasie. A tego nie chcemy. Mój sposób jest trochę inny. Podobnie uczę się w trakcie szkoły (ale o tym w innym poście). Nie wymaga to dużego wysiłku.

ALE KIEDY?
Wyznaczyłam sobie przedmioty z których chce się poduczyć. Są to: WoS, geografia, polski, matematyka i włoski. Potem wyznaczyłam dni na ich naukę, np. polski w poniedziałek a matma w czwartek. W ten sposób nie mieszam przedmiotów i mogę w pełni skupić się na jednym.

WOS, GEOGRAFIA I POLSKI
Tu sprawa jest prosta. Zakupiłam sobie Vademecum (widnieją one na zdjęciu) z tych przedmiotów i czytam. Tak, po prostu czytam. Czasami coś sobie podkreślam jeśli wiem że mi nie weszło, ale zostawiam to jako wiadomość na przyszłość. Potem, jak już jakiś temat przeczytam, to robię sobie zadania. Aby utrwalić wiedzę. I tak przez dwie, trzy godziny. Z przerwami.

MATEMATYKA
Tutaj sprawa się komplikuje, bo matematyki nie lubię. Ale głownie staram się robić zadania. Jeśli nie wiem jak jakieś zrobić, to sprawdzam w internecie i rozpisuje sobie po kolei proces myślenia. Potem staram się zrobić podobne zadanie z pomocą owej rozpiski, a następne już samodzielnie, bez żadnej pomocy. Zauważyłam że jest to całkiem dobry sposób. Potem tych moich map myśli nie wyrzucam i w trakcie roku szkolnego do nich wracam.

WŁOSKI
Na włoski nie przeznaczam sobie dnia, bo codziennie odpalam Duolingo i robię sobie jedną lekcje, a potem ją powtarzam dla utrwalenia. Aplikacja jest za darmo i można w niej uczyć się wielu języków. Sama ma zamiar zacząć niemiecki już niedługo. Ja piszę także maturę z rozszerzonego angielskiego, ale w ramach nauki czytam książki w tym języku.


Jak widzicie nie jest to trudne. Nawet jeśli przeznaczycie godzinę na naukę, to może to dużo zmienić. To co, spróbujecie?

You May Also Like

12 komentarze

  1. Ja chcę przypomnieć sobie niemiecki i mam zamiar uzupełniać w tym celu zadania z podręcznika. Na lekcję go nie nosiłam, bo jeden na ławkę wystarczył, więc teraz świeci pustkami.
    W roku szkolnym podobnie jak Ty uczę się matmy, heh także nie lubię tego szatańskiego ( przekonałam się, że rozszerzenie z matmy to samo zło!).
    Czy tylko ja tak mam, ze w wakacje, gdy kupiłam nowe podręczniki, to z tych przedmiotów, które mnie interesują już w wakacje mam je przeczytane?
    Bardzo fajny post :D A ja wreszcie napisałam tu przyzwoity komentarz :D
    Pozdrawiam, Ruciakowa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post,ale ja tam chyba nie dam rady się uczyć w wakacje, ledwo wstaję o tej 11 :D i bardzo stałam się leniwa ;)

    mackenziexox.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Na Twojego bloga pierwszy raz wpadłam niedawno i od razu mnie zainteresował. Nie wiem czy mnie kojarzysz, ale nominowałaś mnie do LBA. Widać, że przykładasz się do prowadzenia bloga i bardzo dobrze ci to wychodzi. :)
    some-mysterious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak będzie mi się nudzić to ja pewno spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry pomysł z ta nauką. Powinnam sobie zamówić książki do tej drugiej gimnazjum i poczytać je trochę w wolnej chwili. Potem będę miała odrobinę lżej. Zmotywowałaś mnie ;)
    Kiedy weszłam na Twojego bloga, od razu pomyślałam, że wygląda jak takie, które piszą "słynni i najbardziej wpływowi blogerzy" (czyli takie, które czytam z przyjemnością, dokładnie i wiernie z nimi trwam). Czytam posty i myślę, że naprawdę nadajesz się do tego. Zostanę tu na dłużej, a teraz zabieram się do czytania poprzednich postów.
    Jeśli nie masz nic do roboty, to zaproszę do siebie: [Mój blog]

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet jeśli bym bardzo chciała, to raczej się za to nie zabiorę :D
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. Oh - miałam ambitne plany na uczenie się w wakacje, ale kończy się na czytaniu książek i psychologicznych gazetek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też się uczę, ale tylko z tego co sprawia mi przyjemność. Powtarzam angielski (słówek nigdy nie za wiele), rozwiązuję przeróżne zadania z matematyki i uczę się historii sztuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny sposób :) Ja też muszę zacząć powtarzać matmę, angielski, geografię i polski - wszystko rozszerzenia, a matura już niedługo, pozdrawiam.

    http://coffeebookandsmile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w domu właściwie wcale się nie uczę. W szkole wystarcza mi to, co wyniosłam z lekcji i to, co przeczytałam/powtórzyłam sobie na przerwie przed danym testem. Ale w te wakacje chcę się za to zabrać - za naukę. Przede wszystkim hiszpańskiego (który mam w szkole, ale chcę się trochę podszkolić), no i francuskiego - od podstaw, od samego początku. Spróbuję skorzystać z Twoich rad. Dzięki!
    A matura za niecałe dwa lata. Jestem rok młodsza. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. No i to kolejny post dla mnie!
    Same cuda i cudeńka.
    Ja jestem strasznym leniem i chyba nie istnieje dla mnie żaden efektywny sposób prócz wkuwania, ale to nie zadziała w przypadku matury, którą, jak widzę, mamy w tym samym roku, bo zdaję historię, a tu już trzeba wykrzesać z siebie trochę pracy ;/
    W każdym razie o duolingo pierwszy raz słyszę i nie omieszkam nie wpaść, bo też chciałam czas wakacyjny poświęcić jednemu językowi obcemu, na który jakoś nie mam chęci.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń